[00:02.87] To 90 BPM jak moje serce bije, wtedy ginie Biggie [00:08.62] Kolejny miesiąc, szary dzień jak z wielkiej płyty [00:10.53] Cały wstaję, wcale mnie nie widzi [00:12.52] Gdy krzyczę "Boże, daj mi wiarę!", ale znaleźć jej nie mogę w Biblii [00:16.03] A Ty? Może zapomniałeś lub nie widzisz, bo Ci [00:19.51] Oczy zasłaniały ciemne okulary albo Cię nie zrozumiałem, bo gadałeś w Jidysz [00:24.34] Na ulicy stałem, kiedy świat się walił, sam jak Kali [00:27.08] Chudy chłopak, okulary, późną nocą, nocne mary, zwidy [00:30.30] Nocne bary, VIP-y jak od losu dary [00:32.48] Niby brałeś to, by stać z towarem, by się wybić [00:34.78] Nie płakałem, gdy Cię pochowali, chciałem gdzieś stąd wybyć [00:37.95] I wersy jak po deszczu grzyby, pierwsze beaty coś tam w MIDI [00:41.74] Na Atari lub z Amigi, coś jak dziary albo sznyty [00:43.99] Noszę w sercu blizny, tak jak ciało zszyte [00:46.14] Co by się nie działo, wstajesz, idziesz dalej, póki trwa to życie [00:50.21] Póki trwa to życie [00:51.59] Co by się nie działo, wstajesz, idziesz dalej, póki trwa to życie [00:59.25] Wyrzuć wszystko, co cię boli, nie chcesz już do tego wracać [01:02.32] Czas nas goni, rana się zagoi, wstawaj, dawaj [01:05.82] Żal i gorycz, Ursynów, Warszawa [01:07.34] Gdzie za mało było boisk, lecz nas MJ uczył latać [01:10.58] To, co Cię boli, to cię boli strata [01:13.34] Goi się powoli, ale będziesz mistrzem świata [01:15.99] To życie, ciężka waga i najtwardsza walka [01:18.64] Często się upada, wstawaj tak jak Niki Lauda [01:22.02] [01:26.64] W szkole mówią mi, że będę nikim, zdolny, lecz leniwy [01:29.69] Postanawiam, że zdobędę szczyty, by być wiecznie żywy [01:32.09] Chociaż wokół świat jest dziki, Niemen śpiewał, że jest dziwny [01:34.95] Stoję sam jak na padoku Niki, życie jak wyścigi [01:38.14] Pusta lodówka, wynajęty pokój, tylko bez paniki [01:41.01] Wspominam to dziś, kiedy jem ostrygi [01:43.13] Ze mną same stare wygi, kiedyś młode wilki [01:45.76] Legendarni tak jak Stevie G, Ty nie jesteś z naszej ligi [01:49.25] Jak bolidy czas przyspieszał, ojciec puszczał mi [01:51.75] Jak Niki Lauda płonie w '76 na Nürburgring [01:54.40] Ja na podwórku, wtedy w plastikowym kubku drink [01:57.06] Na jakimś murku co dzień żegnam identyczne dni [01:59.60] Myślę: "Wejdę oknem, gdy przede mną zamkną drzwi" [02:01.89] Warszawa wtedy moknie, a życie nie jest słodkie, tak jak łzy [02:05.06] Jak ten Tyrmanda jestem zły, więc piszę punche tak, że cała branża zjeżdża na SOR [02:09.19] A dzisiaj wracam jak Niki Lauda na tor [02:18.57] Ojciec mówił mi: "Mierz wysoko, najwyżej się rozczarujesz" [02:22.42] Haha, ej, woo! Uh [02:26.52] Wyrzuć wszystko, co cię boli, nie chcesz już do tego wracać [02:29.57] Czas nas goni, rana się zagoi, wstawaj, dawaj [02:33.16] Żal i gorycz, Ursynów, Warszawa [02:34.74] Gdzie za mało było boisk, lecz nas MJ uczył latać [02:37.97] To, co Cię boli, to Cię boli strata [02:40.62] Goi się powoli, ale będziesz mistrzem świata [02:43.36] To życie, ciężka waga i najtwardsza walka [02:46.08] Często się upada, wstawaj tak jak Niki Lauda [02:48.46] Wyrzuć wszystko, co Cię boli, nie chcesz już do tego wracać [02:51.45] Czas nas goni, rana się zagoi, wstawaj, dawaj [02:54.83] Żal i gorycz, Ursynów, Warszawa [02:56.64] Gdzie za mało było boisk, lecz nas MJ uczył latać [02:59.50] To, co Cię boli, to Cię boli strata [03:02.38] Goi się powoli, ale będziesz mistrzem świata [03:05.34] To życie, ciężka waga i najtwardsza walka [03:07.79] Często się upada, wstawaj tak jak Niki Lauda [03:10.63] Myślę, co to znaczy być sobą, któ-którą iść drogą [03:14.18] Gdzieś bez celu szedłem nieraz [03:15.91] Tak łatwo było skończyć źle i zostać nikim [03:18.76] Tak było blisko, nie widziałem nic jak Zatōichi [03:21.35] Tyle razy myślałem, że to koniec, wiesz? [03:23.86] Im jest trudniej, ciężej, zaciskam dłonie w pięść [03:26.52] Ta iskra płonie gdzieś, jeszcze trzeba iść, wiem, że [03:29.45] Czas wziąć się w garść, odmienić los, złapać szansę [03:31.93] Ja umiem unieść się na szczyt, wiesz, znów tu łapię puls [03:34.82] I będzie dobrze, będzie, będzie dobrze, dzieciak [03:37.84]